Szukasz alternatywy dla Komoota? Szczera odpowiedź od tych, którzy taką robią

Kacper Goliński Kacper Goliński ·

Szukasz alternatywy dla Komoota? Szczerze o tym, kiedy VeloPlanner jest lepszym wyborem do planowania rowerowych wyjazdów, a kiedy nie.

Szukasz alternatywy dla Komoota? Szczera odpowiedź od tych, którzy taką robią

Na wstępie: robimy VeloPlanner, czyli planer tras rowerowych, więc to nie jest neutralna recenzja. Napiszemy wprost, kiedy jesteśmy złym wyborem. Dla części z Was tak właśnie będzie.

Od przejęcia Komoota przez Bending Spoons w marcu 2025 roku „alternatywa dla Komoota" to jedno z często wpisywanych w wyszukiwarkę haseł w rowerowym świecie. Nowy właściciel to nowe priorytety, a wielu długoletnich użytkowników nie wie, co to oznacza dla cen, funkcji i darmowego planu. Może te obawy okażą się przesadzone. Ale jeśli już się rozglądasz, sensowniejsze pytanie niż „która alternatywa jest najlepsza" brzmi: do czego właściwie używasz Komoota? Różne odpowiedzi prowadzą w różne strony i żadna pojedyncza aplikacja nie zastąpi wszystkiego naraz.

Najpierw: co Komoot robi dobrze

Komoot ma jedną z największych społeczności tworzących trasy na świecie, lata dopracowywania nawigacji i taką gęstość Highlightów, której żadna mniejsza aplikacja nie dorówna. Obok kolarstwa obsługuje też turystykę pieszą, bieganie i MTB. Jeśli jesteś zadowolony z Komoota, nie ma powodu, żebyś się przesiadał. Ten tekst jest dla tych, którzy zadowoleni nie są: przez ceny, przez przejęcie albo dlatego, że ta aplikacja nigdy nie pasowała do tego, jak planują.

Co właściwie chcesz zastąpić?

„Planuję rowerowe wyjazdy: kilkudniowe trasy, bikepacking albo jednodniówki, dla których warto wstać rano"

Dokładnie po to zbudowaliśmy VeloPlanner.

Planowanie wyjazdu to coś innego niż wygenerowanie trasy. Kiedy przygotowujesz tydzień na EuroVelo, weekendową pętlę bikepackingową albo sobotni wypad w miejsce, które faktycznie warto zobaczyć, potrzebujesz informacji, których algorytm wyznaczania trasy Ci nie da: jak naprawdę wygląda nawierzchnia, gdzie się przespać, dla którego zamku albo jeziora warto nadłożyć drogi, skąd wrócić pociągiem.

Jak to wygląda w praktyce:

  • Wyselekcjonowane oficjalne trasy z prawdziwymi przewodnikami. EuroVelo, Green Velo, Alpe Adria i inne, każda z praktycznym przewodnikiem od naszej redakcji, opiniami i zdjęciami rowerzystów, którzy je przejechali. Tras społecznościowych Komoot ma mnóstwo, ale oficjalne, oznakowane szlaki z realnym opracowaniem redakcyjnym to nasza działka.
  • Planer zrobiony pod wyjazdy, nie pod rysowanie kresek na mapie. Podziel trasę na dzienne etapy. Połącz kilka tras w jedną wyprawę. Zaplanuj warianty tego samego etapu i zdecyduj dopiero w trasie.
  • Import GPX bez przyciągania do własnej mapy. Jedziesz ultra albo wyścig bikepackingowy? Ślad organizatora to ślad organizatora. Komoot przelicza każdą zaimportowaną trasę po swojej mapie, przy okazji po cichu ją zmieniając. My wczytujemy plik dokładnie tak, jak wygląda, łącznie z tym dziwnym przejazdem przez pole, który organizator wrzucił tam celowo. Oczywiście jest też opcja dociągnięcia trasy do mapy.
  • Noclegi i usługi jako warstwa planowania, a nie dodatek. Hotele przez integrację z Booking.com, kempingi, wiaty, partnerzy Bett+Bike w Niemczech, Accueil Vélo we Francji, Slowhop na nocleg z charakterem w Polsce i strefy Zanocuj w Lesie (legalny biwak na dziko w lasach). Do tego stacje kolejowe, restauracje, atrakcje, punkty z wodą i kilkadziesiąt innych warstw POI z OpenStreetMap. Użytkownicy je oceniają i dodają zdjęcia.
  • Zdjęcia przypięte do trasy. Rowerzyści wrzucają fotki w konkretnych punktach, więc widzisz, jak naprawdę wygląda nawierzchnia i stan drogi.

To działa też przy lokalnych wypadach, nie tylko przy wyprawach. Te same warstwy POI zamieniają „gdzie by tu pojechać w niedzielę" w trasę obok ruin, punktu widokowego i miejsca na przyzwoity obiad. Planowanie wyjazdów w każdej skali to jest właśnie ten produkt.

„Potrzebuję głównie nawigacji zakręt po zakręcie w telefonie"

Tutaj Komoot jest przed nami. Nawigację w naszej aplikacji mobilnej uruchomiliśmy tego lata, w wersji beta. Działa, sami jeździmy z nią na co dzień i poprawia się z każdą aktualizacją, ale nie ma jeszcze za sobą tylu lat dopracowywania co nawigacja Komoota.

Jeśli niezawodna nawigacja jest dla Ciebie kluczowa, warto powiedzieć jedno: dedykowany licznik GPS od Garmina, Wahoo czy kogokolwiek innego bije każdą aplikację w telefonie. Dni pracy zamiast godzin, lepsza dokładność GPS i ekran czytelny w pełnym słońcu. A do tego działa z dowolnym planerem. Planujesz w VeloPlannerze, eksportujesz GPX za darmo, wgrywasz na licznik i jedziesz. Tak dziś pracuje większość naszych użytkowników jeżdżących na turystykę i bikepacking.

„Nie chcę za nic płacić"

Uczciwe podejście, darmowe narzędzia istnieją. Warto tylko wiedzieć, co się wybiera: mapy, serwery, rozwój i wsparcie kosztują, więc każda aplikacja jakoś się finansuje. Subskrypcjami, reklamami albo sprzedażą uwagi użytkowników. Prawdziwa różnica między aplikacjami polega na tym, co siedzi za płatną ścianą i jak traktuje się darmowy plan.

U nas planer, przewodniki po oficjalnych trasach, trasy społeczności, kolekcje, warstwy POI oraz import i eksport GPX są darmowe, na stronie i w aplikacji. Premium to dodatki: trasy offline, pogoda wzdłuż trasy z kierunkiem wiatru, mapy satelitarne i terenowe.

„Chcę zapisywać przejazdy i mieć statystyki"

To tak naprawdę nie szukasz alternatywy dla Komoota. Szukasz platformy treningowej, a to inna kategoria z innymi liderami. Większość rowerzystów, których znamy, i tak łączy taką aplikację z osobnym planerem.

W czym VeloPlanner faktycznie wygrywa

Poza funkcjami do planowania wyjazdów są trzy różnice systemowe:

Cena. Większość VeloPlannera jest darmowa, łącznie z pełnym planowaniem tras i pobieraniem plików GPX. Premium kosztuje mniej więcej połowę tego co Komoot Premium na każdym rynku, na którym działamy, i nie ma tu żadnych regionalnych pakietów map do dokupienia. W Komoocie nawet wysłanie trasy na licznik popycha Cię w stronę pakietu regionalnego albo światowego. U nas eksport GPX nie kosztuje nic.

Sygnał zamiast szumu. Highlighty w Komoocie robią wrażenie liczbą, ale liczba działa w obie strony: ławka, parking i naprawdę dobry odcinek szutru wyglądają na mapie identycznie. My selekcjonujemy. Oficjalne trasy dostają przewodniki od redakcji, POI pochodzą z uporządkowanych źródeł, a zdjęcia od społeczności są przypięte do konkretnych miejsc na trasie.

Kto za tym stoi. VeloPlanner robi mały, niezależny zespół i wszyscy w nim jeżdżą na rowerze. Własne wyjazdy planujemy w tym samym planerze co Ty, trafiamy na te same niedoróbki i je naprawiamy. CEO pisze kod i odpisuje na maile ze wsparcia, czasem w tej samej godzinie. To samo w sobie nie czyni nas lepszymi, bo zasoby Komoota kupują rzeczy, których na razie nie dogonimy. Ale oznacza, że o roadmapie decydują rowerzyści korzystający z produktu co tydzień, a odpowiedź na Twojego maila może przyjść od osoby, która daną funkcję napisała.

W czym Komoot nadal wygrywa z nami

Żebyś mógł uwierzyć w akapity powyżej: Komoot ma znacznie więcej tras tworzonych przez społeczność i Highlightów, dojrzalszą nawigację, mocniejszą warstwę społecznościową i obsługę wielu sportów, od chodzenia po górach przez bieganie po MTB. My jesteśmy tylko rowerowi, świadomie. Jeśli szukasz jednej aplikacji do wszystkich aktywności na zewnątrz, to nie my i nie będziemy.

VeloPlanner i Komoot w skrócie

VeloPlanner Komoot
Planowanie wyjazdu: etapy, warianty, łączenie tras ✅ Za darmo Planer wielodniowy w Premium, bardziej ograniczony
Oficjalne trasy z przewodnikami redakcji
Import GPX bez przeliczania po własnej mapie
Darmowy eksport GPX Pakiety map regionalnych lub światowy
Warstwy noclegów, kempingów i stacji kolejowych ✅ Rozbudowane Ograniczone
Nawigacja zakręt po zakręcie Beta ✅ Dojrzała
Liczba tras społeczności i Highlightów Rośnie ✅ Ogromna
Wersja płatna Ok. połowa ceny Premium plus pakiety map
Kto stoi za produktem Mały, bootstrapowany zespół rowerzystów Część portfolio aplikacji Bending Spoons

Krótka wersja

  • Jeśli najbardziej zależy Ci na dopracowanej nawigacji: dziś najmocniejszy zestaw to licznik GPS plus dowolny planer, a nasza nawigacja w becie dogania resztę szybciej, niż się spodziewaliśmy.
  • Jeśli odchodzisz przez przejęcie, przez ceny albo dlatego, że planujesz prawdziwe wyjazdy, od niedzielnych jednodniówek z czymś ciekawym po drodze, przez weekendowe pętle i wyścigi bikepackingowe, po całe lato na EuroVelo: to jesteśmy my.

Planowanie jest darmowe, na stronie i w aplikacji, bez pakietów map. Zaplanuj następny wyjazd na VeloPlanner i napisz nam, co o tym myślisz. Jesteśmy małym zespołem i czytamy wszystko.

O autorze

Kacper Goliński
Kacper Goliński

Założyciel VeloPlannera. Lubi jeździć na rowerze.

Udostępnij: