No podemos conectar a internet
Intentando reconectar
¡Algo salió mal!
Espera un momento mientras volvemos a la normalidad
Aktualizacja: czerwiec 2026 r. Propozycja wycieczki Doliną Popradu po wszystkim co już zostało wybudowane w ramach EuroVelo11, AquaVelo i VeloKrynica.Co nas tu czeka? Asfalty z lekkim spadkiem poprowadzone nad samą rzeką, kilka nowych kładek rowerowych, liczne źródełka z darmową "mineralką" i niesamowite widoki na otaczające nas Beskidy. Ślad omija to "gruntową ścieżkę spacerową" w gminie Rytro (objazd niestety drogą krajową, ale są tu szerokie pobocza i chodniki w razie czego).Nawierzchnia to 98% asfalt lub beton. Jest tu jeden szutrowo-leśny odcinek (od granica PL/SK na Borysowie do wyjazdu z lasu, ok. 500 m). UWAGA! Na samej granicy na razie 20-30 metrów jest na tyle strome (ok. 25%), że konieczne jest prowadzenie roweru (w obu kierunkach) na ok. 100 metrach.Pełny opis na https://narowery.visitmalopolska.pl/-/rowerowe-elpoprado
velomalopolska
Aktualizacja: marzec 2026 W latach 2021-2023 roku powstały w Wadowicach pierwsze utwardzone kilometry trasy VeloSkawa, a na kolejnych kilkudziesięciu kilometrach kończą się prace związane z budową lub projektowaniem i zbieraniem stosownych pozwoleń. Stąd pomysł, jak przejechać śladami rzeki Skawy „na już”. Ślad poprowadzony jest z wykorzystaniem wszystkich już gotowych fragmentów trasy, a na pozostałych odcinkach po szutrowych ścieżkach oraz zwykłych drogach z możliwym intensywnym ruchem samochodowym oraz solidnymi przewyższeniami (najgorzej jest pod tym kątem między Suchą Beskidzką a zaporą w Świnnej Porębie, więc jak ktoś nie lubi podjazdów ten niech zacznie w Wadowicach).Wycieczka obejmuje też wszystkie asfaltowe ścieżki trasy rowerowej VeloSkawa oraz wzdłuż Kanału Łączany. Ślad wycieczki będzie też na bieżąco aktualizowany o kolejne odcinki oddawane do użytku, więc odsyłamy zawsze po aktualny GPX na stronę https://narowery.visitmalopolska.pl/veloskawaPo wyjściu z pociągu warto rozpocząć wycieczkę od wizyty w słynnej karczmie „Rzym”, gdzie nadal oczywiście można się posilić, sprawdzając przy okazji, na ile nawiązuje ona klimatem do legendy o Panu Twardowskim. Warto też zobaczyć z bliska Mały Wawel, czyli zamek w Suchej Beskidzkiej, gdzie swoją siedzibę ma też muzeum miejskie oraz punkt informacji turystycznej. Za chwilę będzie też okazja spojrzeć na tę rezydencję z trochę innej perspektywy, bo po przekroczeniu wąską kładką rzeki Skawy nastąpi krótka, lecz stroma wspinaczka na dostępną tu drogę stokową. Jest też opcja podejścia stąd na platformę widokową, z której są jeszcze lepsze widoki na dolinę rzeki i górujące nad nią Pasmo Jałowieckie Beskidu Makowskiego.Cały najbliższy odcinek aż do Zembrzyc będzie mocno terenowy, a w okolicach mostu nad drogą wojewódzką może być też podmokły po intensywnych opadach, bo droga zjeżdża tu nad samą rzekę. Jeśli chcecie go ominąć, można też wysiąść na stacji kolejowej Zembrzyce albo nowym przystanku “Dąbrówka Jezioro Mucharskie” i dopiero stąd rozpocząć jazdę wzdłuż zbiornika. Rowerzyści mogą skorzystać z dostępnych tu lokalnych dróg, które wiją się miejscami bardzo stromo po okolicznych wzgórzach, stanowiących naturalne ściany jeziora. Być może kiedyś powstaną tu bardziej płaskie “rowerówki”, ale to na razie odległa przyszłość.Zaporę w Świnnej Porębie można oglądnąć z bliska jak na razie jedynie w sezonie ciepłym w weekendy, bo tylko wtedy ten obiekt inżynieryjny jest udostępniany do zwiedzania. W 2023 r. wybudowano dobry łącznik rowerowy, którym bezpiecznie można dojechać pod bramę zapory, bez wjeżdżania na DK28. Jeśli komuś wystarczy widok zapory podczas zjazdu z Gołębiówki, to zaraz za mostem skręcamy w świeży odcinek VeloSkawa który gładko łączy się nową kładką nad Ponikiewką i kolejnymi kilometrami tej trasy do Stadionu Miejskiego „Skawa”. Z tej racji że trasę wybudowano w śladzie dawnej linii kolejowej Wadowice–Skawce (zlikwidowanej budowy zbiornika wodnego). Na wadowicki rynek oraz słynne papieskie kremówki dojedziecie ulicą Lwowską, która po rewitalizacji dorobiła się całkiem wygodnych pasów rowerowych. Wadowice opuszczacie za dworcem kolejowym i – patrząc na razie tęsknym wzrokiem na niezagospodarowane wały Skawy – dojeżdżacie lokalnymi drogami do Zatora, poprowadzonymi równolegle do nieczynnej linii kolejowej oraz rzeki Skawy. Śmiało możecie tu zrobić skok w bok i odpocząć nad którymś ze stawów w Tomicach. Ich obecność to też znak, że za chwilę wjedziecie w tak zwaną Dolinę Karpia, którą najlepiej zwiedzić przeznaczonym do tego szlakiem rowerowym. Jego duża pętla (87 kilometry) pozwoli zobaczyć resztę zakamarków powiatów oświęcimskiego i wadowickiego (nie tylko tych „wodnych”). Kolejną ciekawą propozycją na urozmaicenie sobie wycieczki wzdłuż Skawy (zapewniającą przy okazji najlepszy wjazd do centrum Zatora i licznych parków rozrywki) jest skorzystanie z równoległego, czarnego szlaku, jaki wiedzie porządnymi szutrówkami przez wszystkie rozsiane stawy między dworem w Graboszycach a zamkiem w Zatorze (w oczekiwaniu na budowę porządnej kładki polecamy na razie skręt na drogę Grodzisko–Myto i skorzystanie z mostu na DK28).Zawsze możecie też trzymać się ściśle śladu tej wycieczki, objechać Zator bokiem i dotrzeć spokojnymi drogami do Palczowic. Stąd ślad wycieczki kieruje już na prawobrzeżne wały rzeki Skawy po świężo wybudowanym odcinku VeloSkawa aż do Łączan. Przejazd przez Łączany warto wykorzystać na odpoczynek, bo są tu sklepy, gastronomia i miejsce odpoczynku rowerzystów wybudowane w ramach budowy tras VeloMałopolska obok przystani kajakowej. Zaraz obok tego MORu wjeżdżamy na trasę rowerową wzdłuż Kanału Łączany-Skawina, więc przed nami około 12 kilometrów jazdy w iście holenderskim stylu, a ślad Wiślanej Trasy Rowerowej łapiemy z powrotem na moście w Kopance. Dojazd do Krakowa (kolejne 20 km) proponujemy właśnie za pomocą WTR (ślad znajdziecie na https://wtr.visitmalopolska.pl ), natomiast tą propozycję waszą wycieczkę proponujemy zakończyć na stacji kolejowej w Skawinie. W oczekwianiu na pociąg polecamy jeszcze zwiedzić rozległy park miejski położony wzdłuż rozlewisk Skawinki i wrócić przez tutejszy rynek na dworzec.
velomalopolska
Aktualizacja śladu: 08.2026 r. Trasa VeloRaba jeszcze przez kilka lat pozostanie na kilku długich odcinkach wciąż na etapie planowania lub budowy. Niemniej sporo odcinków które już powstały na przestrzeni ostatnich lat (Myślenice, Dobczyce, Gdów, Drwinia) i łącząc je z odcinkami “objazdowymi” czyli poprowadzonych po szutrowych/gruntowych lub asfaltowych drogach w ruchu ogólnym, to całość układa się w taką ciekawą wycieczkę gravelową przez Dolinę Raby. Polecamy ją zwłaszcza tym, którzy lubią kolarstwo przygodowe i chcą „na już” przejechać się wzdłuż tej rzeki, zwiedzając po drodze najlepsze atrakcje. Jest ich tu sporo, bo poza widokami na Tatry i Beskidy można też zobaczyć np. skansen kolejowy, zamek w Dobczycach położony zaraz nad zaporą Zbiornika Dobczyckiego czy poleżeć na którejś z kamienistych plaż gęsto rozsianych wzdłuż całej rzeki. Ślad wycieczki wiedzie praktycznie cały czas wzdłuż niej – od jej źródeł na Podtatrzu aż za Puszczę Niepołomicką, gdzie uchodzi do Wisły (i łączy z Wiślaną Trasą Rowerową). Dla ułatwienia polecamy oczywiście jazdę z biegiem rzeki, więc do Nowego Targu najlepiej dojechać pociągiem, choć niektóre kursujące tu linie autobusowe również zabierają rowery. Można też wysiąść na wcześniejszych stacjach (np. w Chabówce), ale gorąco polecamy start właśnie ze stolicy Podhala, która przez ostatnie lata stała się też centrum tras rowerowych, jakie oplotły całą Kotlinę Nowotarską. Po wyjściu z dworca właściwie od razu łapie się wspólną nitkę trasy VeloDunajec i rowerowego Szlaku wokół Tatr, która śladem dawnej kolejki gładko prowadzi przez cały Bór Kombinacki aż do Ludźmierza. Stąd aż do Pyzówki pojedziecie genialnymi asfaltami, które powstały w ramach rozbudowy głównej nitki Szlaku wokół Tatr, mijając m.in. stawy w Krauszowie (polecamy na pierwszy odpoczynek). Od tego miejsca nie będzie już tak płasko, więc żeby sobie osłodzić wysiłek, odwracajcie głowę często za siebie, bo panorama Tatr, jaka się stąd rozpościera, warta jest niejednokrotnego powrotu na tę ścieżkę. W okolicach Pyzówki ma swój początek Raba, natomiast kończy się tu rowerowa sielanka. Do skansenu taboru kolejowego w Chabówce jedzie się już po normalnych drogach położonych między linią kolejową a rzeką. Kolejnym obowiązkowym przystankiem jest Rabka-Zdrój, którą warto zwiedzić zarówno z poziomu bulwarów rzeki Poniczanki, jak i ogromnego parku zdrojowego. Odcinek trasy VeloRaba, który kiedyś powstanie wzdłuż linii kolejowej do Mszany Dolnej, znacznie ułatwi kolejny fragment wycieczki. Na tę chwilę jedyną wartą zaproponowania alternatywą dla ruchliwej drogi krajowej jest jednak dość stroma i szutrowa jazda przez góry. Ale w końcu miało być przygodowo! Jeśli tylko będzie też sucho, to te nieliczne gruntowe fragmenty są naprawdę łatwe do przejechania, gwarantujące świetne widoki na Gorce. W Mszanie Dolnej natkniecie się na świeży fragment drogi rowerowej, jaki powstał wzdłuż rzeki Mszanki, i to właśnie nim dojedziecie z powrotem nad Rabę. Tu na krótkim odcinku będzie trzeba skorzystać z ruchliwej drogi wojewódzkiej, ale dość szybko uciekniecie na znacznie spokojniejsze lokalne ulice poprowadzone cały czas równolegle do rzeki oraz do zakopianki. W miejscowości Stróże z premedytacją ślad na razie kieruje na drogi serwisowe “zakopianki”, które może i nie są zbyt romantyczne, ale gwarantują na tą chwilę najbardziej komfortowy dojazd, bez błota. Jak tylko wybudowany zostanie odcinek VeloRaba Stróże - Zarabie, to wtedy tędy będziemy polecać jazdę. Po dojechaniu do wiszącej kładki łączącej Myślelnice z Zarabiem można albo kontynuować jazdę trzymając się tego brzegu na którym jesteśmy, albo przejść po niej na drugi brzeg, gdzie znajdują się duże tereny rekreacyjnych miasta, z ciekawym parkiem, kamienistymi plażami oraz dolną stacją wyciągu krzesełkowego, którą można np. dotrzeć na start sieci singletracków, jakie oplatają zbocza gór Chełm i Uklejna. W Osieczanach spotykamy nowe odcinki VeloRabao, z nową kładką nad Rabą oraz świetnym fragmentem poprowadzonym po wałach. W oczekiwaniu na budowę porządnych odcinków VeloRaba. Zbiornik Dobczycki na długim odcinku objeżdżamy w większości od strony Sieprawia, gdzie przy okazji korzystamy też z ciekawej trasy jaka powstała wzdłuż tzw. zatoki Zakliczyńskiej. Niestety dostęp do jeziora jest mocno ograniczony, bo jest to zbiornik wody pitnej dla Krakowa, więc najlepszych widoków dostarczy rozszerzenie sobie wycieczki na wspinaczkę na wzgórze zamkowe w Dobczycach / zaporę. Dalsza jazda z Dobczyc do Gdowa to miks wygodnej ścieżki po wałach rzecznych, nowych dróg asfaltowych przez rozlewiska w Niezdowie oraz zwykłej drogi przez Stadniki. W Gdowie w ramach budowy tzw. Doliny Raby powstały m.in. nowe ścieżki rowerowe, więc nawijamy je oczywiście na ślad tej wycieczki. W Nieznanowicach polecamy odpoczynek nad jednym z licznych tu rozlewisk. Do wyboru będą zarówno bardziej dzikie, jak i mocno zagospodarowane – z gwarnymi plażami i dobrą gastronomią. Dojazd do skraju Puszczy Niepołomickiej ponownie będzie z wykorzystaniem zwykłych dróg, ale również i budowanych już dróg polnych w ramach VeloRaba (Uwaga! Do czasu wybudowania mogą być dość błotniste). Tak dojedziecie do Targowiska w gminie Kłaj, gdzie powstał cały kompleks rekreacyjny z nową kładką pozwalającą na przejechanie suchym kołem nad starą odnogą Raby. Na stacji kolejowej w Stanisławicach można podjąć decyzję o powrocie pociągiem do Krakowa lub o dalszej jeździe w stronę ujścia Raby do Wisły (25 kilometr). Jeśli zdecydujecie się na tę drugą opcję, to będą na was czekać genialne drogi przez Puszczę Niepołomicką z Drogą Królewską na czele, a przy tajemniczej Górze św. Jana w Mikluszowicach pojawią się na sam koniec wyprawy pierwsze oznakowania trasy VeloRaba. Ostatnie 10 kilometrów wycieczki prowadzi bowiem po szutrowej koronie wałów rzeki (zamiana na asfalt tego odcinka planowana jest do końca 2026 r.). W Uściu Solnym kończycie podróż wizytą na tutejszym rynku, który pełnił historycznie ważną rolę na wiślanym szlaku solnym. Obecnie jest ważnym skrzyżowaniem tras i szlaków rowerowych. Możecie stąd wygodnie wrócić do Krakowa Wiślaną Trasą Rowerową (50 km) lub – odrobinę bardziej przygodowo – szlakiem EnoVelo do Brzeska/Sterkowca (35 kilometr) albo łącznikiem „Sal de Bochegna” do Bochni (22 kilometr).
velomalopolska
Utilizamos cookies para garantizar la funcionalidad básica de nuestra web (obligatorio) y mejorar tu experiencia (opcional, con fines analíticos). Más información
Planifica, graba y navega sobre la marcha
Todas las rutas y puntos de interés en tu bolsillo — con la app gratuita de VeloPlanner.