We can't find the internet
Attempting to reconnect
Something went wrong!
Hang in there while we get back on track
Gravelowa propozycja w rejonie Doliny Jezierzycy. Stosunkowo płaska z w mojej opinii optymalną proporcją dobrej jakości szutrów i dróg asfaltowych o niewielkim natężeniu ruchu. Jest to trasa po delikatnych modyfikacjach (większość gorszych odcinków szutrowych zostało zastąpione objazdem asfaltem) Link do relacji wideo z tej trasy znajdziecie pod poniższym linkiem:https://www.youtube.com/watch?v=HUCtpfktReY
Z Aparatem Na Rowerze
Trasa przygotowana z myślą o cieplejszych, suchych dniach - po opadach część odcinków potrafi zamienić się w solidne błoto. To gravelowa pętla łącząca szybkie szutry, polne drogi i mniej oczywiste przejazdy w okolicach Wrocławia. Startujemy spod Wrocław Fashion Outlet, kierując się w stronę Oporowa. Już na początku czeka krótki fragment betonowych płyt - idealny, żeby „obudzić ręce”. Po chwili jedziemy wzdłuż torów, a następnie drogą biegnącą równolegle do autostrady. Pierwsza terenowa przeprawa przez krzaki szybko wprowadza klimat trasy, po czym polną drogą docieramy do Zabrodzia. Przejeżdżamy nad autostradą i wjeżdżamy na szutrowy odcinek prowadzący do Nowej Wsi Wrocławskiej. Po kolejnym przejeździe nad autostradą trasa na moment uspokaja się - pojawia się ścieżka rowerowa między firmami i zabudowaniami przemysłowymi. Lekkie odbicie w lewo prowadzi jednak z powrotem na sympatyczny szuter, który doprowadza nas mostem w okolice Tyńca Małego. Z Tyńca szybko uciekamy mniej znanymi drogami w stronę Biskupic Podgórnych, gdzie zaczyna się jeden z najlepszych fragmentów trasy - szybki, równy szuter. Dalej docieramy do Strzeganowic (skąd po raz ostatni przekraczamy autostradę) przed nami około 4 km czystej gravelowej jazdy, w tym wąski, klimatyczny odcinek biegnący wzdłuż rzeczki. Następnie kierujemy się na Rybnicę, mijając po drodze jednostkę wojskową i kolejny szybki szutrowy fragment, który wyprowadza nas na ścieżkę rowerową. Odbicie w lewo prowadzi nas aleją wśród drzew. Trzymając się wydeptanej ścieżki, docieramy do mostka przecinającego rzekę Bystrzycę. Kawałek za nim skręcamy w prawo i wjeżdżamy na rowerowy Szlak Bobra. Z widokiem na pola po lewej pokonujemy wąski odcinek, aż do miejscowości Romnów. Stamtąd czeka nas kilka zakrętów, krótki fragment asfaltu i wjazd do niewielkiego lasku z drobnymi kamieniami. Po lewej sięgamy wzrokiem na tyły zabudowań miejscowości Gałówka, następnie czeka nas zmęczony asfalt prowadzący do Samotwóru, skąd wpadamy na przyjemne szutrowe „dywany”. Kilka zakrętów, ostatnie terenowe akcenty i trasa stopniowo przechodzi w asfalt oraz drogi rowerowe prowadzące z powrotem pod miejsce startu.
ITALIANO_ADAMO
Kolejna krótka pętelka - o tyle wygodna, że każdy może ją łatwo wydłużyć albo zacząć z innego miejsca i spokojnie zamknąć w ~50 km po pracy. Trasa rozpoczyna się i kończy na parkingu Wrocław Fashion Factory. Na start kierujemy się w stronę Parku Tysiąclecia - przejeżdżamy go wzdłuż, po czym staramy się przebić na prawą stronę i tuż po przejeździe kolejowym złapać wydeptaną ścieżkę biegnącą wzdłuż torów. Prowadzi ona aż do asfaltowego odcinka z widokiem na nowe osiedle na Żernikach. Objeżdżamy je, aż do pasów, na których - wiadomo - swoje trzeba odczekać. Dalej krótki fragment ścieżką rowerową i skręt w kierunku małego lasku. Przecinamy go, a następnie jedziemy wzdłuż ogródków działkowych, wyjeżdżając na ścieżkę rowerową na Stabłowicach. Trzymamy się prosto, aż w pewnym momencie odbijamy w lewo i zjeżdżamy z górki w stronę cegielni stabłowickiej. Stamtąd prosto, aż do kolejnych świateł i krótkiego fragmentu DDR, po czym przejeżdżamy przez most Marszowicki i na pierwszym skrzyżowaniu skręcamy w lewo. Po chwili jazdy na wprost wjeżdżamy na wał wzdłuż Bystrzycy - piękne widoki, ale warto uważać, bo na zakrętach potrafi solidnie bujnąć. Dalej wyjeżdżamy na polną ścieżkę i kierujemy się w stronę Lasu Mokrzańskiego. Tutaj już pełna dowolność: można cisnąć tempo albo zwolnić i nacieszyć się klimatem. Po wyjeździe z lasu i przecięciu ulicy trafiamy na wąski fragment prowadzący do nowego osiedla. Stamtąd w lewo - i tu w zależności od pogody: albo błoto, albo „dziurawy ser”. Następnie przejazd przez mostek nad linią kolejową i kawałek wiejskiego asfaltu aż do kolejnego odcinka wzdłuż torów. Z niego wąską ścieżką docieramy do początku Leśnicy, ale zamiast wjeżdżać do miasta, odbijamy na drogę równoległą do Alei Prezydenta Kaczorowskiego. Zaglądamy jeszcze do lasku ratyńskiego, a po wyjeździe czeka nas kawałek mieszanej nawierzchni prowadzącej do krótkiego singla na tyłach zakładów chemicznych. Po nim skręt w lewo i wpadamy na kolejne zielone tereny - Park Złotnicki. Na koniec trochę asfaltu i ścieżki rowerowej. Po zjeździe z mostu od razu odbijamy w lewo, robimy zawijasa i lecimy przyjemnym odcinkiem w stronę wrocławskich Żernik. Stąd już kierujemy się ku końcówce trasy asfaltem, ale żeby nie zawyżać średniej, przed charakterystycznym „domem kosmonauty” odbijamy jeszcze na ścieżkę poświęconą lotnikom. Na jej końcu wypadamy na dróżkę biegnącą obok dwóch jeziorek - i to właściwie domknięcie całej pętli.
ITALIANO_ADAMO
Pętla startuje spod wrocławskiego Wrocław Fashion Outlet i już od początku prowadzi wygodną ścieżką rowerową w stronę lotniska, a następnie Leśnicy. Stamtąd wjeżdżamy do Lasu Mokrzańskiego, gdzie czeka pierwszy przystanek - willa Birkenhain. Dziś pozostały po niej jedynie fundamenty i schody, idealne miejsce, by oprzeć rower i uchwycić klimat minionej epoki. Po wyjeździe z lasu wchodzimy na dłuższy, prosty odcinek. Mniej więcej w jednej trzeciej jego długości znajdują się ruiny drugiej willi - Hilde Brügmann, spadkobierczyni przedwojennej niemieckiej fabryki obuwniczej „Remonte Dorndorf”. Wśród zarośli można odnaleźć pozostałości garażu, skrytego jak mała tajemnica tej trasy. Dalej krótki singiel i nagle przed oczami pojawia się Pałac w Wilkostowie, a chwilę później Pałac w Białkowie. Trasa płynie dalej szutrowymi drogami w stronę Miękini, aż dociera pod Szubieniczne Wzgórze - miejsce, gdzie niezależnie od pory roku wiernie czeka eskadra komarów. Kolejny fragment to zarośnięta, dzika ścieżka - jeden z ulubionych odcinków wielu uczestników Bike Maratonu. Zarośnięty, ledwo widoczny szlak. Na finiszu pojawia się Pałac w Jarząbkowicach, ostatni z architektonicznych akcentów tej pętli. Stąd trasa powoli zawraca w kierunku Wrocławia, prowadząc przez malowniczy Park Krajobrazowy Doliny Bystrzycy. Czekają tam spokojne szutry i przejazd obok hodowli kóz, znanej z lokalnych wyrobów nabiałowych. Po wyjeździe z parku przejazd pod mostem zamyka pętlę, łącząc ją z odcinkiem, od którego wszystko się zaczęło.
ITALIANO_ADAMO
Pętelka dla tych, którzy nie szukają technicznych przeszkód ani skomplikowanego prowadzenia. To prosty temat – objechać najciekawsze wały Wrocławia i kilka ich okolicznych odcinków. Dużo szutru, niewiele asfaltu i praktycznie przez całą trasę towarzyszy nam Odra. Startujemy spod Mostu Milenijnego i kierujemy się w stronę Osobowic. Początek jest szeroki i spokojny. Około 3. kilometra czeka nas krótki przejazd przez lasek, po którym ponownie wracamy na wał. Szutrowa nawierzchnia prowadzi aż do Rędzina, gdzie na chwilę zastępują ją charakterystyczne kocie łby. Za Rędzinem ponownie zagłębiamy się na moment w las, by po chwili wjechać na długi szutrowy odcinek prowadzący aż do Świniar. Po przejechaniu przez most nie opuszczamy wałów – od razu wracamy na szuter i kontynuujemy jazdę wzdłuż rzeki. Kolejna przeprawa przez most otwiera przed nami jeden z najdłuższych odcinków całej trasy. Przez blisko 12 kilometrów jedziemy niemal nieprzerwanie po szutrze, mijając po drodze dwa mosty, pod którymi trzeba będzie przejechać. Następnie trasa prowadzi korytem Kanału Odry. Po jego opuszczeniu znów wracamy na wały i kolejne szutrowe fragmenty, które kończą się dopiero przy wjeździe na most. Chwilę jedziemy ścieżką rowerową, przeprawiamy się na drugi brzeg i ponownie wracamy na ulubioną nawierzchnię. Szutrowe wały prowadzą nas aż do Śluzy Opatowickiej. Przejeżdżamy przez nią, przemierzamy wyspę na Odrze i stopniowo wjeżdżamy w bardziej miejską część trasy. Od tego momentu szutry zaczynają przeplatać się z asfaltowymi ścieżkami rowerowymi, które prowadzą nas z powrotem do Mostu Milenijnego.
ITALIANO_ADAMO
Startujemy klasycznie spod Wrocław Fashion Outlet i kierujemy się w stronę ścieżki rowerowej na ul. Awicenny. Po chwili wpadamy na betonowe płyty prowadzące aż do torów - tu krótki, nierówny fragment, po czym jedziemy równolegle do ogródków działkowych. Dalej wąski przesmyk wzdłuż strumyka wyprowadza nas do Mokronosa Górnego. Na miejscu skręcamy w lewo i jedziemy drogą wzdłuż Autostradowej Obwodnicy Wrocławia. Pod koniec odbijamy w lewo, łapiemy kawałek szybszego ruchu, po czym skręcamy w prawo w ulicę Jabłoniową. Stamtąd ścieżką przez pola docieramy do Zabrodzia, gdzie ponownie przecinamy AOW i koleinową drogą jedziemy w stronę Nowej Wsi Wrocławskiej. Kierujemy się dalej „za głosem samochodów”, by przeciąć autostradę A4 i od razu odbić w prawo. Po chwili czeka nas zjazd na betonowe płyty biegnące wzdłuż zakładów Nestlé Purina. Na końcu skręcamy w prawo i przez ścieżkę docieramy do niewielkiego lasku, z którego wyjeżdżamy na most i dalej na szutrowy fragment w Tyńcu Małym. Kilka zakrętów i wjeżdżamy w ulicę Dolną - początkowo asfalt, który przechodzi w bardziej kamienisty odcinek. Następnie krótkim asfaltem docieramy do Domasławia, skąd szutrem kierujemy się do Komorowic. Przejeżdżamy przez osiedle i trafiamy na bardzo klimatyczny odcinek wzdłuż rzeki Ślęzy, który prowadzi nas aż do Rzeplina. Z Rzeplina spokojną asfaltową ścieżką jedziemy do Radomierzyc, gdzie zaczyna się przeplatanka ścieżek rowerowych i asfaltów. Kontynuujemy jazdę aż do wrocławskiego osiedla Gaj, gdzie łapiemy ścieżkę rowerową prowadzącą do Parku Południowego, a następnie odcinka wzdłuż nasypu kolejowego. Tak docieramy na tyły Małej Sobótki – okolicznego szczytu, który można zjechać środkiem lub poboczem. Dalej trasa prowadzi przez Park Grabiszyński, po czym po przecięciu jezdni wjeżdżamy na krótki odcinek wałowy. W pewnym momencie odbijamy w lewo, objeżdżając boczkiem park – kuwetę dla psów. Końcówka prowadzi już w stronę punktu startowego – wracamy fragmentem ul. Awicenny (dla chętnych możliwy wariant wzdłuż torów, choć warunki bywają zmienne). Na skrzyżowaniu skręcamy w ulicę Trawową i jedziemy prosto aż do torów, przed którymi odbijamy w lewo. Stąd już tylko chwila i wracamy w okolice, z których zaczynaliśmy.
ITALIANO_ADAMO
Pętelka prowadząca aż do Żmigrodu to spokojna, zróżnicowana trasa z wyraźnym klimatem doliny baryczny. Startujemy spod mostu milenijnego we Wrocławiu. Już od pierwszych kilometrów płynnie wchodzimy w szutry - jedziemy wałami wzdłuż Odry, klasycznymi odcinkami dobrze znanymi lokalnej społeczności. W ten sposób docieramy do Świniar, skąd krótkim fragmentem przy torach, przez pole, wpadamy na kolejne szutry. Dalej pojawia się asfalt prowadzący do Kotowic, a stamtąd krótki, ale wymagający odcinek szutrowy wzdłuż torów w kierunku Pęgowa - nawierzchnia bywa tu mocno wymyta po deszczach, więc warto zachować czujność. Po wyjeździe trafiamy na fragment, gdzie trzeba objechać. Następnie wpadamy na nową drogę asfaltową, która prowadzi do Nowosielca. Tam zaczyna się kolejny leśny odcinek, który przecina szutrowe trakty - typowe podmiejskie tereny z bardzo przyjemną nawierzchnią. Jedziemy między drzewami, aż trafiamy na długi szutrowy odcinek, który ciągnie się niemal bez końca, momentami sprawiając wrażenie lekkiego podjazdu. Przed torami odbijamy w lewo i kierujemy się w stronę Osoli. W Osoli nawierzchnia może być gorsza ze względu na remonty, ale szybko wracamy na dobre szutry. Dalej czeka nas przyjemny odcinek, a potem szutrowa aleja wśród drzew aż do Morzęcina. Przejeżdżamy pod autostradą i trafiamy na asfalt oraz fragmenty ścieżki rowerowej prowadzące do Żmigrodu. Na rynku można uzupełnić zapasy. Z Żmigrodu kierujemy się w stronę Doliny Baryczy - już na wjeździe widać ruiny zamku. Dalej zaczyna się jeden z najładniejszych fragmentów: gładki asfalt wijący się przez rozlewiska i pola. Jedziemy nim aż do miejscowości Osiek, gdzie ponownie trafiamy na ścieżkę rowerową prowadzącą do Książęcej Wsi. Tutaj aż chce się jechać dalej - trasa ciągnie się w stronę stawów milickich i Szlaku Ziemi Milickiej - ale odbijamy w prawo na bardzo przyjemny szuter w kierunku Krośnic. Dalej czeka nas krótki odcinek asfaltowy. Od Domanowic skręcamy w prawo w stronę Dobrosławic (opcjonalnie można skrócić trasę szutrem zamiast odbijać przez Kaszyce Milickie). Stamtąd ścieżką rowerową docieramy do Prusic, a następnie asfaltem ciągniemy do Pawłowa Trzebnickiego. Po drodze ponownie przejeżdżamy pod autostradą, zahaczając o krótki, przyjemny odcinek utwardzonego szutru. Dalej jedziemy przez Marcinowo, Przecławice, Kowale aż do Wilczyna. Tam wjeżdżamy w leśną ścieżkę - miejscami może być gwiaździście i nierówno, więc prędkość trochę spadnie. Na końcu trafiamy w okolice pola paintballowego, gdzie również trzeba uważać na dziury. Po wyjeździe łapiemy krótki fragment ścieżki rowerowej i odbijamy w prawo, by zatrzymać się w sklepie i uzupełnić zapasy przed powrotem. Następnie wracamy na drogę gruntową, która prowadzi równolegle do lotniska Szymanów - miejscami nierówna, ale przejezdna. Kolejny skręt w prawo wyprowadza nas na wały, którymi jedziemy przez okolice Świniar aż punktu przecięcia z wałami od których zaczynaliśmy i nimi również wracamy do punktu startowego.
ITALIANO_ADAMO
Zawsze chciało się tam pojechać… ale zawsze była jakaś wymówka, prawda? Dlatego oto propozycja pętli na Wąwóz w Zaprężynie. Choć sam wąwóz jest ciekawym punktem, to prawdziwą atrakcją okazuje się zjazd prowadzący w jego stronę - szybki i dający chwilową frajdę. Start spod wrocławskiej Astry - idealne miejsce, by jeszcze przed ruszeniem uzupełnić zapasy jedzenia i picia. Gotowi? Najpierw trzeba sprawnie wydostać się z miasta, by wpaść na odcinek będący mekką kolarzy szosowych. Przy odrobinie szczęścia któryś odmachnie w locie na powitanie. Powoli kierujemy się w stronę drogi pod autostradą, która wyprowadzi nas w kierunku wąwozu. Tuż po nim na chwilę przenosimy się do „polskiej Toskanii” - szuter, otwarta przestrzeń i niewielka plantacja drzewek owocowych dodających klimatu. Krótki zjazd i obieramy kurs na Las Malin (choć malin na próżno tam szukać). Końcówka to mieszanka asfaltu i szutru, z fragmentem wału, który pozwala złapać równy rytm i spokojnie domknąć pętlę.
ITALIANO_ADAMO
Iście gravelowa trasa prowadząca nad Zalew Mietkowski. Wymaga dobrego poziomu sprawności, ale odwdzięcza się pięknymi widokami i dużą satysfakcją z jazdy. Trasa możliwie maksymalnie wykorzystuje mniej znane zakątki okolic, prowadząc do celu z dala od zatłoczonych, asfaltowych dróg. Już od samego początku ruszamy płaską ścieżką rowerową, która po chwili przechodzi w asfalt. Przed Kębłowicami wjeżdżamy jednak na bardziej wymagający odcinek gruntowy. Dalej docieramy do Smolca, skąd kierujemy się w stronę stawu Smoleckiego. Stamtąd wyjeżdżamy szutrową drogą w kierunku miejscowości Sadków, a następnie ścieżką rowerową i asfaltową aleją pośród drzew docieramy do Sadowic (tutaj po wjechaniu na szuter lepiej się trzymać wydeptanej ścieżki niż nawigacji, by dotrzeć do mostka na drugą stronę). Tutaj zaczyna się leśna część trasy. Przez okolice Jurczyc poruszamy się lekko kamienistą ścieżką, z której przechodzimy w przyjemny singielek, a następnie na szerszą drogę prowadzącą do Sośnic. Wjeżdżamy od strony kościoła i kierujemy się dalej w stronę Kątów Wrocławskich - po drodze czeka nas asfalt i przejazd pod autostradą, a następnie dojazd w okolice Kobierzyc. Dalej jedziemy szutrową ścieżką, przechodzącą w leśny fragment, gdzie trzeba skorzystać z mostku/przejścia po lewej stronie – wcześniejsza przeprawa została zniszczone. Za nim trafiamy na wąską, polną drogę - może nie jest najprzyjemniejsza, ale to najrozsądniejsze wyjście z tej okolicy. Alternatywna trasa, choć oznaczona jako szlak rowerowy, jest zwykle rozjeżdżona i pełna błota. Trzymając się głównego wariantu, docieramy do Zachowic. Krótki odcinek asfaltu i wpadamy w kolejny las, gdzie zaczynają się naprawdę świetne szutrowe „dywany” - jeden z najładniejszych fragmentów całej trasy. Prowadzą one aż do Milina, gdzie można uzupełnić zapasy w lokalnym sklepie. Z Milina jedziemy asfaltem do Proszkowic, a następnie kierujemy się w stronę zbiornika Mietkowskiego. Wjeżdżamy na wał i jedziemy wzdłuż zalewu, podziwiając otwarte przestrzenie i wodę - to jeden z najbardziej widokowych odcinków. W okolicach Borzygniewu można zjechać na plażę i zrobić przerwę, ale to opcja dla chętnych. Dalej wracamy na trasę i zjeżdżamy z wału na asfalt prowadzący do Mietkowa. Tam zamiast głównej drogi skręcamy w boczną uliczkę i kontynuujemy jazdę spokojnym asfaltem. Po chwili odbijamy w lewo na drogę polną prowadzącą do Stróży Dolnej, skąd wracamy na asfalt. Przy torach skręcamy w lewo - pojawia się odcinek szutrowy, miejscami cięższy, ale wciąż przejezdny. Docieramy do Nowej Wsi Kąckiej i dalej jedziemy asfaltami do Kątów Wrocławskich. Stamtąd wracamy w okolice Parku Krajobrazowego Doliny Bystrzycy, gdzie ponownie pojawiają się szutry i leśne odcinki. W pewnym momencie odbijamy w lewo na asfalt, który ciągnie się przez dłuższy czas, aż do kolejnych skrętów prowadzących z powrotem w teren. Wjeżdżamy ponownie do parku, mijamy pola i docieramy w okolice Romnowa. Stąd czeka nas przyjemny szutrowy fragment, krótki asfalt i kolejny dobry odcinek szutrowy z nieco większymi kamieniami. Dalej jedziemy wzdłuż nowych zabudowań, a następnie wracamy w bardziej leśny teren - długi, przyjemny odcinek prowadzi nas przez park. W zależności od warunków można pojechać prosto w stronę rzeki i wybrać bardziej dziki wariant – z wąską ścieżką, przejściem przez bramkę i odcinkiem wzdłuż wody. Jeśli jednak trzymamy się głównej trasy, odbijamy w lewo, łapiemy krótki szuter i wracamy na asfalt prowadzący do Jarnołtowa. Stamtąd już prostą drogą kierujemy się na ścieżkę rowerową w stronę lotniska i wracamy do punktu startowego.
ITALIANO_ADAMO
We use cookies to ensure the basic functionality of our website (required) and to improve your experience (optional, for analytics purposes). Learn more
Plan, record and navigate on the go
All routes and points of interest in your pocket — with the free VeloPlanner app.