La connexion Internet est indisponible
Tentative de reconnexion
Une erreur est survenue!
Un instant, nous rétablissons la connexion
Krakowski standard weekendowy, czyli tzw. trasa tyniecka. Był to pierwszy fragment w Małopolsce na którym pokuszono się już ponad 20 lat temu o wyasfaltowanie korony wałów rzecznych. Nawet mimo początkowych wielu brakujących odcinków ta trasa rowerowa z marszu stała się najbardziej popularną trasą rekreacyjną dla Krakusów, stając się przy okazji zapalnikiem dla stworzenia koncepcji VeloMałopolska, która w znacznej mierze wykorzystuje właśnie doliny rzeczne i obwałowania.Proponujemy wycieczkę po obu brzegach Wisły spod Wawelu do toru kajakarstwa górskiego przy OSIR Kolna. Możecie się też pokusić o dojazd do Opactwa w Tyńcu. Ślad “objazdowy” znajdziecie na podstronie dotyczącej Wiślanej Trasy Rowerowej.Lokalizacja: KrakówAtrakcje: atrakcje Krakowa, opactwo w Tyńcu, tor kajakarstwa górskiego, Wiślana Trasa Rowerowa, winnica Srebrna GóraTrudności na trasie: gruntowe najazdy na kładkę pieszo-rowerową nad Stopniem Wodnym Kościuszko (obok OSIR Kolna)Dojazd: Samochód / pociąg / autobusDystans: 21 kmTrasa: 99% asfalt / beton, 1% gruntowa ścieżka (odseparowana infrastruktura rowerowa: 100%)
velomalopolska
Propozycja łatwej wycieczki rowerowej obejmującej największe atrakcje turystyczne centrum Krakowa oraz Nowej Huty. Przy okazji gwarantującej jazdę w 90% po infrastrukturze rowerowej, jaka powstawała tu przez ostatnie ćwierć wieku. Nie zawsze jest ona idealna, ale promuje rower jako doskonały środek transportu, który śmiało można też wykorzystać w celach turystycznych. Pamiętajcie tylko o zabraniu/wypożyczeniu zapięcia, jeśli chcecie zwiedzićczęść z mijanych po drodze zabytków lub atrakcji. Porządne stojaki,do których można przypiąć rowery, rozsiane są praktycznie po całym mieście.Wycieczka startuje z Krakowa Głównego, który jako jeden z nielicznych dworców kolejowych w Polsce może pochwalić się tunelem dla rowerów. Jeśli przyjechaliście pociągiem, to kierujcie się na północny koniec peronu i szukajcie delikatnie opadającej rampy prowadzącej do tunelu, a będąc w nim, kierujcie się w stronę ul. Pawiej. Po wydostaniu się na powierzchnię przywita was mariaż nowych budynków porastających od lat okolice dworca oraz starych kamienic i siedziby Politechniki Krakowskiej.Kierując się za drogą rowerową w ciągu ul. Warszawskiej, dotrzecie do placu Matejki i Barbakanu. Wiecznie zapełnioną turystami słynną bramę i ul. Floriańską (na której zresztą jest słuszny zakaz jazdy rowerem) najlepiej objechać Plantami i na sam Rynek Główny wjechać ul. Sławkowską. Rynek opuszczamy ul. Wiślną, żeby kontraruchem na ul. Smoleńsk dostać się na krakowskie Błonia, czyli na jedną z największych w Europie łąk w centrum miasta. Rundkę dookoła nich można sobie urozmaicić wizytą w parku im. Henryka Jordana i w Muzeum Narodowym. Po minięciu Hali 100-lecia KS Cracovia Cracovia jadąc alejką nad rzeką Rudawą dojedziecie prosto pod klasztor Norbertanek na Salwatorze. Tu opuścicie gwar uliczny i gładkim zjazdem wjedziecie na bulwary wiślane. Jadąc z biegiem rzeki, dotrzecie aż do Nowej Huty, ale tylko od was zależy, ile czasu ta droga zajmie, bo natłok atrakcji tylko na lewym brzeguwystarczyłby na całodzienne zwiedzanie. Przed wami m.in. Zamek Królewski na Wawelu, kościół Na Skałce czy Dzielnica Kazimierz, do której najlepiej zjechać przy kładce Ojca Bernatka, którą przy okazji można też dostać się na Podgórze.Jazda bulwarami i wałami wiślanymi oprócz bezkolizyjności z ruchem samochodowym zagwarantuje też dostęp do terenów zielonych z licznymi placami zabaw, więc okazji do odpoczynku będzie po drodze co najmniej kilka. Przed mostem Wandy opuścicie tereny nadrzeczne i do Nowej Huty wjedziecie skrajem Łąk Nowohuckich, które ciągną się aż do Nowohuckiego Centrum Kultury. Ślad wycieczki ułożony jest tak, żeby pokazać ogólnie wszystko, co najsłynniejsze w tej części miasta, którą zaprojektowano i wybudowano od podstaw w latach 50. XX w. dla pracowników kombinatu metalurgicznego, czyli ówczesnej Huty im. Lenina. Do słynnych bram obecnego Centrum Administracyjnego Kombinatu będzie już blisko, więc warto odbić w jego kierunku, żeby poczuć jeszcze lepiej oddech socrealizmu. Zalew Nowohucki można bez problemu objechać dookoła, a w okolicach tężni solankowej kryje się też niewielki mostek nad Dłubnią, który tajnym przejściem doprowadza do dworku Jana Matejki. Co by tu jeszcze zwiedzić dalej? Czołg przy Muzeum Czynu Zbrojnego, Teatr Ludowy, targowisko w Bieńczycach czy może kościół Arka Pana? Wszystko będzie po drodze. Opcji powrotu do śródmieścia jest kilka, ale ten zaproponowany wybrany jest celowo, tak, żeby zahaczyć o Park Lotników Polskich i tętniące życiem otoczenie Tauron Areny oraz Ogrodów Doświadczeń. Polecamy również wizytę w północnej części parku, gdzie siedzibę ma Muzeum LotnictwaPolskiego. Powrót przez ul. Mogilską również jest celowy, żeby pokazać, jak wygląda codzienna arteria komunikacji rowerowej w Krakowie.Po wjechaniu pod płytę ronda Mogilskiego możecie zatrzymać się przy zachowanych tu murach fortów i podjąć decyzję, co dalej. Jeśli wracacie na dworzec kolejowy, to kierujcie się zaproponowanym śladem wzdłuż murów Uniwersytetu Ekonomicznego. Jeżeli chcecie jednak stąd wrócić bezpośrednio na rynek, to polecam wybór ul. Kopernika, gdzie nie tylko funkcjonuje najprawdopodobniej najstarszy kontrapas w mieście, lecz także można zajrzeć przy okazji do Ogrodu Botanicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego.
velomalopolska
Kraków z Tarnowem łączą już dwie porządne opcje przejazdu rowerowego. Można do tego celu użyć szerokiego łuku poprowadzonego po wałach rzecznych, czyli kombinacji Wiślanej Trasy Rowerowej (WTR) z VeloDunajec (ok. 110 kilometrów). Można też z WTR zjechać na wysokości Woli Batorskiej i użyć trasy VeloMetropolis (85 kilometrów). Jej celem było zresztą połączenie tych dwóch największych małopolskich miast jak "najszybszą magistralą rowerową”, wykorzystującą do tego m.in. drogi serwisowe autostrady A4. Założenie proponowanej wycieczki (ok. 90 kilometrów) było proste: znaleźć „gravelowy” ślad pomiędzy Tarnowem a Krakowem, który nadal będzie zapewniał wygodną jazdę po płaskim, ale przy okazji jak najmniej będzie wyjeżdżał z lasów, co pozwoli się cieszyć z każdego kilometra porządnych szutrów pod kołami i drzew do okoła nas. Trasa w sporej części wykorzystuje przebieg Szlaku Bursztynowego Greenways, stąd też nazwa tej wycieczki.Polecamy wystartować ze stacji kolejowej w Bogumiłowicach, chyba że chcecie jeszcze zwiedzić centrum Tarnowa, z którego na most w Ostrowie można dojechać właśnie po VeloMetropolis. Nie rozpędzajcie się jednak zbytnio na wałach trasy VeloDunajec, bo dość szybko z nich zjedziecie, aby wykorzystać nowy, asfaltowy łącznik, którym wygodnie można teraz dojechać przez Gosławice do Lasów Wierzchosławicko-Radłowskich. Zanim pochłoną was doskonałe szutrówki poprowadzone przez te lasy, proponujemy dłuższą przerwę w tych okolicach. Można tu m.in. zwiedzić dom rodzinny oraz muzeum Wincentego Witosa lub rekreacyjnie poleżeć nad którymś z licznych tu stawów i kąpielisk (Dwudniaki, Trzydniaki lub położona trochę bardziej na północ Riviera Radłowska). Bardzo ciekawa jest też ścieżka edukacyjna ze specjalnie wybudowanymi pomostami, która rozpoczyna się na polanie obok tutejszej leśniczówki. Rezerwat przyrody Lasy Radłowskie jest też miejscem, gdzie chronione są szafrany spiskie, czyli tak popularne w Karpatach fioletowe krokusy. Jest to też ponoć najdalej wysunięte na północ miejsce w Europie, gdzie rosną te kwiaty.Niebieski szlak rowerowy z Brzeźnicy wykorzystuje chyba najlepszą drogę, jaka jest możliwa przez te lasy. Widok wieży kościoła w Borzęcinie, która pojawi się na horyzoncie, oznacza krótką przerwę i chwilowy wjazd do cywilizacji, więc warto tu stanąć na krótki postój i zakupy. Jeśli spodoba się wam krótki fragment po wąskiej dróżce wzdłuż brzegów rzeki Uszwicy, to zapamiętajcie nazwę szlaku EnoVelo, którym da się sympatycznie przejechać z Brzeska do Uścia Solnego. Wy skorzystacie tu jednak z zielonych znaków Szlaku Bursztynowego Greenways. Będziecie się go mocno trzymać już od Borzęcina aż do końca wycieczki, choć będzie jeszcze parę „gravelowych” modyfikacji.W miejscowości Sołtysie polecamy wdrapać się na obwałowania stawów rybnych i zrobić tu sobie szybki postój. Od Bratucic przez Okulice aż po skraj Puszczy Niepołomickiej wykorzystacie odcinek VeloMetropolis / EuroVelo 4. Szlak jest tu poprowadzony zarówno po lokalnych drogach, jak i po szutrowych obwałowaniach rzeki Raby. Klimatyczną, wąską kładką w Mikluszowicach przekroczycie rzekę Rabę i zaraz za nią porzucicie znaki i wygodne asfalty VeloMetropolis, tak żeby całość Puszczy Niepołomickiej przejechać jednak bardziej terenowo, z wykorzystaniem m.in. Drogi Królewskiej. To właśnie tą drogą dawni królowie jeździli kiedyś na polowania z zamku w Niepołomicach do leśniczówki w Poszynie. Obecnie mieści się tu zamknięta hodowla żubrów, a wycieczka prowadzi dokładnie wzdłuż betonowych ogrodzeń tego terenu. Jest tu parę wyższych skarp, które można wykorzystać, żeby zajrzeć do środka, i ponoć nielicznym udało się z nich upolować wzrokiem te majestatyczne zwierzęta.Trzymając się dość restrykcyjnie „szutrowych” założeń, ślad wycieczki wykorzystuje też nową "szlak turystyki rowerowej na terenie Nadleśnictwa Niepołomice" poprawdzony lasem równolegle do Drogi Królewskiej, więc jeśli uznacie jednak tą ścieżkę za zbyy wąską/niewygodną do jazdy, to zawsze możecie skorzystać z asfaltu. Z lasów wyjedziecie na chwilę w Niepołomicach, gdzie oprócz przerwy na jedzenie można również zaglądnąć pod tutejszy zamek oraz park, jaki się za nim rozciąga. Stąd można wrócić do Krakowa albo trzymając się prawego brzegu Wisły, którym prowadzi wspólna nitka WTR/EV4, albo można skorzystać z przejazdu lewym brzegiem, co dostarczy więcej przygód. Wybieracie oczywiście to drugie i kierujecie się na most na ul. Brzeskiej (DK75). Szutrowo‑gruntowe wały doprowadzą was aż do Przylasku Rusieckiego, gdzie będzie szansa przejechać się pomiędzy licznymi zbiornikami wodnymi, które powstały tu po zalaniu dawnych wyrobisk żwirowni. Zbiornik nr 1 przeszedł w 2021 roku ciekawą metamorfozę, która przeobraziła go w bogato wyposażone miejsce wypoczynku z plażami, pomostami i placami zabaw. Dzięki temu można go teraz śmiało objechać dookoła „o suchym kole”, więc polecamy go jako alternatywę i kolejne miejsce na odpoczynek.Dalszy przejazd od Branic do Krakowa prowadzi przez najbardziej odludne zakamarki Nowej Huty. Z jednej strony macie tu dworek Branickich z siedzibą Muzeum Archeologicznego, a z drugiej liczne poprzemysłowe składowiska, oczyszczalnię ścieków Kujawy i przemysłowe sąsiedztwo kombinatu metalurgicznego. W przypadku deszczu fragment od kanału Kujawy do ekospalarni proponujemy objechać jednak ciągiem pieszo-rowerowym wzdłuż ul. Igołomskiej. Oba warianty spotkają się na szutrowym łączniku, którym przejedziecie pod mostem S7 od ulicy Giedroycia do ulicyNa Niwach. Trzymając się dalej oznakowań Szlaku Bursztynowego, można dotrzeć wzdłuż Łąk Nowohuckich do Placu Centralnego. Ślad wycieczki prowadzi tu jednak przez Lasek Mogilski do mostu Wandy, w którego okolicach złapiecie już asfaltowe wały WTR/EV4 i nimi można dotrzeć do śródmieścia.
velomalopolska
Nous utilisons des cookies pour assurer le fonctionnement de base de notre site (requis) et améliorer ton expérience (facultatif, à des fins d'analyse). En savoir plus
Planifie, enregistre et navigue sur la route
Tous les itinéraires et points d'intérêt dans ta poche — avec l'app gratuite VeloPlanner.