Keine Internetverbindung verfügbar
Verbindung wird wiederhergestellt
Etwas ist schiefgelaufen!
Bitte habe einen Moment Geduld
Zawsze chciało się tam pojechać… ale zawsze była jakaś wymówka, prawda? Dlatego oto propozycja pętli na Wąwóz w Zaprężynie. Choć sam wąwóz jest ciekawym punktem, to prawdziwą atrakcją okazuje się zjazd prowadzący w jego stronę - szybki i dający chwilową frajdę. Start spod wrocławskiej Astry - idealne miejsce, by jeszcze przed ruszeniem uzupełnić zapasy jedzenia i picia. Gotowi? Najpierw trzeba sprawnie wydostać się z miasta, by wpaść na odcinek będący mekką kolarzy szosowych. Przy odrobinie szczęścia któryś odmachnie w locie na powitanie. Powoli kierujemy się w stronę drogi pod autostradą, która wyprowadzi nas w kierunku wąwozu. Tuż po nim na chwilę przenosimy się do „polskiej Toskanii” - szuter, otwarta przestrzeń i niewielka plantacja drzewek owocowych dodających klimatu. Krótki zjazd i obieramy kurs na Las Malin (choć malin na próżno tam szukać). Końcówka to mieszanka asfaltu i szutru, z fragmentem wału, który pozwala złapać równy rytm i spokojnie domknąć pętlę.
ITALIANO_ADAMO
Iście gravelowa trasa prowadząca nad Zalew Mietkowski. Wymaga dobrego poziomu sprawności, ale odwdzięcza się pięknymi widokami i dużą satysfakcją z jazdy. Trasa możliwie maksymalnie wykorzystuje mniej znane zakątki okolic, prowadząc do celu z dala od zatłoczonych, asfaltowych dróg. Już od samego początku ruszamy płaską ścieżką rowerową, która po chwili przechodzi w asfalt. Przed Kębłowicami wjeżdżamy jednak na bardziej wymagający odcinek gruntowy. Dalej docieramy do Smolca, skąd kierujemy się w stronę stawu Smoleckiego. Stamtąd wyjeżdżamy szutrową drogą w kierunku miejscowości Sadków, a następnie ścieżką rowerową i asfaltową aleją pośród drzew docieramy do Sadowic (tutaj po wjechaniu na szuter lepiej się trzymać wydeptanej ścieżki niż nawigacji, by dotrzeć do mostka na drugą stronę). Tutaj zaczyna się leśna część trasy. Przez okolice Jurczyc poruszamy się lekko kamienistą ścieżką, z której przechodzimy w przyjemny singielek, a następnie na szerszą drogę prowadzącą do Sośnic. Wjeżdżamy od strony kościoła i kierujemy się dalej w stronę Kątów Wrocławskich - po drodze czeka nas asfalt i przejazd pod autostradą, a następnie dojazd w okolice Kobierzyc. Dalej jedziemy szutrową ścieżką, przechodzącą w leśny fragment, gdzie trzeba skorzystać z mostku/przejścia po lewej stronie – wcześniejsza przeprawa została zniszczone. Za nim trafiamy na wąską, polną drogę - może nie jest najprzyjemniejsza, ale to najrozsądniejsze wyjście z tej okolicy. Alternatywna trasa, choć oznaczona jako szlak rowerowy, jest zwykle rozjeżdżona i pełna błota. Trzymając się głównego wariantu, docieramy do Zachowic. Krótki odcinek asfaltu i wpadamy w kolejny las, gdzie zaczynają się naprawdę świetne szutrowe „dywany” - jeden z najładniejszych fragmentów całej trasy. Prowadzą one aż do Milina, gdzie można uzupełnić zapasy w lokalnym sklepie. Z Milina jedziemy asfaltem do Proszkowic, a następnie kierujemy się w stronę zbiornika Mietkowskiego. Wjeżdżamy na wał i jedziemy wzdłuż zalewu, podziwiając otwarte przestrzenie i wodę - to jeden z najbardziej widokowych odcinków. W okolicach Borzygniewu można zjechać na plażę i zrobić przerwę, ale to opcja dla chętnych. Dalej wracamy na trasę i zjeżdżamy z wału na asfalt prowadzący do Mietkowa. Tam zamiast głównej drogi skręcamy w boczną uliczkę i kontynuujemy jazdę spokojnym asfaltem. Po chwili odbijamy w lewo na drogę polną prowadzącą do Stróży Dolnej, skąd wracamy na asfalt. Przy torach skręcamy w lewo - pojawia się odcinek szutrowy, miejscami cięższy, ale wciąż przejezdny. Docieramy do Nowej Wsi Kąckiej i dalej jedziemy asfaltami do Kątów Wrocławskich. Stamtąd wracamy w okolice Parku Krajobrazowego Doliny Bystrzycy, gdzie ponownie pojawiają się szutry i leśne odcinki. W pewnym momencie odbijamy w lewo na asfalt, który ciągnie się przez dłuższy czas, aż do kolejnych skrętów prowadzących z powrotem w teren. Wjeżdżamy ponownie do parku, mijamy pola i docieramy w okolice Romnowa. Stąd czeka nas przyjemny szutrowy fragment, krótki asfalt i kolejny dobry odcinek szutrowy z nieco większymi kamieniami. Dalej jedziemy wzdłuż nowych zabudowań, a następnie wracamy w bardziej leśny teren - długi, przyjemny odcinek prowadzi nas przez park. W zależności od warunków można pojechać prosto w stronę rzeki i wybrać bardziej dziki wariant – z wąską ścieżką, przejściem przez bramkę i odcinkiem wzdłuż wody. Jeśli jednak trzymamy się głównej trasy, odbijamy w lewo, łapiemy krótki szuter i wracamy na asfalt prowadzący do Jarnołtowa. Stamtąd już prostą drogą kierujemy się na ścieżkę rowerową w stronę lotniska i wracamy do punktu startowego.
ITALIANO_ADAMO
Pętelka dla tych, którzy nie szukają technicznych przeszkód ani skomplikowanego prowadzenia. To prosty temat – objechać najciekawsze wały Wrocławia i kilka ich okolicznych odcinków. Dużo szutru, niewiele asfaltu i praktycznie przez całą trasę towarzyszy nam Odra. Startujemy spod Mostu Milenijnego i kierujemy się w stronę Osobowic. Początek jest szeroki i spokojny. Około 3. kilometra czeka nas krótki przejazd przez lasek, po którym ponownie wracamy na wał. Szutrowa nawierzchnia prowadzi aż do Rędzina, gdzie na chwilę zastępują ją charakterystyczne kocie łby. Za Rędzinem ponownie zagłębiamy się na moment w las, by po chwili wjechać na długi szutrowy odcinek prowadzący aż do Świniar. Po przejechaniu przez most nie opuszczamy wałów – od razu wracamy na szuter i kontynuujemy jazdę wzdłuż rzeki. Kolejna przeprawa przez most otwiera przed nami jeden z najdłuższych odcinków całej trasy. Przez blisko 12 kilometrów jedziemy niemal nieprzerwanie po szutrze, mijając po drodze dwa mosty, pod którymi trzeba będzie przejechać. Następnie trasa prowadzi korytem Kanału Odry. Po jego opuszczeniu znów wracamy na wały i kolejne szutrowe fragmenty, które kończą się dopiero przy wjeździe na most. Chwilę jedziemy ścieżką rowerową, przeprawiamy się na drugi brzeg i ponownie wracamy na ulubioną nawierzchnię. Szutrowe wały prowadzą nas aż do Śluzy Opatowickiej. Przejeżdżamy przez nią, przemierzamy wyspę na Odrze i stopniowo wjeżdżamy w bardziej miejską część trasy. Od tego momentu szutry zaczynają przeplatać się z asfaltowymi ścieżkami rowerowymi, które prowadzą nas z powrotem do Mostu Milenijnego.
ITALIANO_ADAMO
Wir verwenden Cookies, um die Grundfunktionalität unserer Website sicherzustellen (erforderlich) und dein Erlebnis zu verbessern (optional, für Analysezwecke). Mehr erfahren
Plane, zeichne auf und navigiere unterwegs
Alle Radrouten und Sehenswürdigkeiten immer dabei — mit der kostenlosen VeloPlanner App.